Urząd przyjazny podatnikowi

Ministerstwo Finansów w ostatnich latach mocno promowało hasło: „Urząd przyjazny podatnikom”. Miało być prosto, szybko, bezproblemowo, ale przede wszystkim profesjonalnie, oczywiście ze strony urzędników. Niestety kryzys nie odpuszcza i dotyka również skarbówkę, ponieważ zwłaszcza na ten profesjonalizm w ostatnich czasach nie ma co liczyć.

Skąd moje żale? Otóż ostatnimi czasy było nam dane, w imieniu klientów, zakładać spółki różnego rodzaju. Nauczeni doświadczeniem z miesięcy poprzednich, w zgłoszeniu NIP-2, składanym razem z dokumentami rejestracyjnymi spółki do KRS, wpisaliśmy datę rozpoczęcia działalności gospodarczej mniej więcej 2 miesiące wprzód. Działalność prowadzona przez klienta podlega postępowaniu koncesyjnemu i oprócz postępowania rejestrowego przed sądem, czekała nas jeszcze przeprawa przed organem wydającym koncesję.

Po tygodniu mamy telefon od pani z urzędu skarbowego (sąd wpisał spółkę wyjątkowo ekspresowo), aby przyjechać i poprawić tą datę rozpoczęcia działalności na datę wpisania spółki do KRS. Tłumaczymy, że to jest bez sensu, ponieważ data wpisu do KRS nie oznacza jeszcze rozpoczęcia prowadzenia działalności gospodarczej, że czeka nas jeszcze postępowanie o udzielenie koncesji i na pewno nie uda się uzyskać koncesji przed datą, którą wcześniej wskazaliśmy jako właściwą dla rozpoczęcia prowadzenia działalności gospodarczej. Niestety pani pozostała niewzruszona i chcąc, nie chcąc pojechaliśmy i poprawiliśmy.

Pozostawię to bez komentarza, ale nawet na logikę: w jaki sposób podatnik ma ustalić datę zarejestrowania spółki w KRS i od razu wpisać w NIP-2, skoro obowiązuje teraz zasada „jednego okienka” i wraz z dokumentami rejestracyjnymi musimy złożyć również m.in. NIP-2? Urząd każdą nową spółkę ma zamiar wzywać i poprawiać te daty? Myślę, że gdybyśmy przed złożeniem dokumentów w KRS znali datę jej zarejestrowania, to zważywszy na niewątpliwe zdolności paranormalne udowodnione w ten sposób, zakres naszej działalności gospodarczej byłby po prostu nietrafiony, ponieważ dużo większe pieniądze zarobilibyśmy kupując kulę, czarnego kota i otwierając gabinet wróżbiarski dla zdesperowanych i przyciśniętych kryzysem przedsiębiorców. Gwarantuję kokosy z takiej działalności.

U tego samego klienta złożyliśmy również VAT-R. Wiedząc o problemie urzędu z datą rozpoczęcia działalności, w VAT-R wpisaliśmy już datę zarejestrowania spółki, żeby znowu się nie czepiali. Klient zdecydował się na kwartalne rozliczanie podatku VAT. I znów problem. Sąd się oczywiście nie popisał i wpisał spółkę jak popadło, w środku kwartału. Pani w urzędzie skarbowym nie przyjmie VAT-R, ponieważ pierwszy okres działalności nie obejmuje całego kwartału i zgodnie z logiką i wiedzą podatkową pani w urzędzie na razie klient musi wybrać okres rozliczeniowy miesięczny, a później po zakończeniu kwartału najwyżej sobie zmieni. Z natury jestem spokojna (albo przynajmniej staram się), no ale w tym momencie po prostu człowiekowi tzw. „nóż się w kieszeni otwiera”. Co to za różnica? Skoro podatnik wybiera kwartalny okres rozliczeniowy, to jaki wpływ na ten fakt ma rozpoczęcie działalności w trakcie kwartału? Po prostu w takiej sytuacji pierwszy kwartał zawiera niepełny okres zawierający się od daty rozpoczęcia tej działalności do końca danego kwartału. Pełny miesiąc przecież to też nie jest, ponieważ sąd śmiał wpisać spółkę w połowie miesiąca.

Wszystkie te żądania organu podatkowego nie mają oparcia w przepisach prawnych, ale próba walczenia z głupotą ludzką w osobie urzędnika skarbówki z reguły kończy się źle dla klienta. I tak pełnomocnik macha ręką i robi jak chcą. Tylko nasuwa się taka refleksja, jak wielka jest ignorancja i samowola tych tzw. urzędników, skoro narażają podatnika (lub jego pełnomocnika :)) na niepotrzebną stratę czasu, o nerwach nie wspominając, chcąc zadowolić swoje wydumane, nieprawdziwe wyobrażenie o tym, jak powinien wyglądać system podatkowy w Polsce.

  • 3 lipca 2013

  • Ewa Pasieczna

  • 1


Komentarze

Jacek

8 listopada 2013 11:44

Czy jeżeli pracowałem za granicą to muszę wypełnić ten pit http://rozliczeniepit.pl/pitzg-dochody-z-zagranicy/ a nie standardowy pit 37?