Wstrzymanie wykonania decyzji ostatecznej, czyli kto pierwszy ten lepszy…

Niestety doczekaliśmy czasów, kiedy niektóre przepisy Ordynacji podatkowej stają po prostu martwe. Dlaczego? Otóż umarła w ostatnich czasach instytucja wstrzymania wykonania decyzji.

Nie wiem, czy powodem tej sytuacji jest łatanie dziury budżetowej, czy nagle administracji podatkowej zaczęło z jakichś niewiadomych przyczyn zależeć na większej ściągalności podatków, pewne jest to, że wykonanie decyzji ostatecznych jest teraz niemal natychmiastowe. A oto przykład z życia: termin złożenia skargi do WSA wypadał na 06.08.2012 r., wraz ze skargą złożono wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji do sądu w trybie art. 61 §3 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Do dnia dzisiejszego sąd wniosku o wstrzymanie wykonania decyzji nie rozpatrzył, a urząd w dniu 13.09.2012 r. już zajął rachunek bankowy podatnika.

Wydaje się, że w tej sytuacji w ogóle „doczekać” rozpatrzenia wniosku o wstrzymanie wykonania decyzji przez sąd, należałoby zadbać o tymczasowe wstrzymanie w trybie art. 239f Ordynacji podatkowej – przynajmniej do rozpatrzenia wniosku przez sąd. Tylko są trzy „ale”.

Po pierwsze ten tryb wstrzymania wykonania decyzji jest zarezerwowany wyłącznie w razie wniesienia skargi do WSA, czyli wniosek o wstrzymanie decyzji będzie można złożyć wyłącznie po wniesieniu skargi do sądu. W najgorszym przypadku będzie można złożyć taki wniosek dopiero po miesiącu od otrzymania decyzji ostatecznej, jeżeli do ostatniej chwili będziemy zwlekać z wniesieniem skargi do WSA.

Po drugie – musimy brać pod uwagę, że zgodnie z art. 239f § Ordynacji podatkowej organ ma na załatwienie wniosku aż 14 dni – nawet jak nie zostanie rozpatrzony w tym terminie, to wstrzymanie wykonania decyzji powinno nastąpić automatycznie do czasu doręczenia postanowienia w sprawie przyjęcia zabezpieczenia. Organ egzekucyjny ma zatem prawie 1,5 miesiąca od doręczenia decyzji ostatecznej na wykonanie czynności egzekucyjnych.

Po trzecie – warunkiem skorzystania z wstrzymania wykonania decyzji na podstawie Ordynacji podatkowej jest przedstawienia zabezpieczenia wykonania takiej decyzji. I tu zaczynają się schody, bo aż z siedmiu form zabezpieczeń wskazanych w art. 33d §2 Ordynacji podatkowej możliwe do praktycznego zastosowania są może dwie lub trzy.

1. Gwarancje ubezpieczeniowe - po fali upadłości firm budowlanych (przedsiębiorcy woleli palić sprzęt budowlany, niż spłacać raty leasingowe) zostały wstrzymane przez firmy ubezpieczeniowe.

2. Gwarancja bankowa/poręczenie banku – procedura jest taka sama jak przy rozpatrzeniu wniosku kredytowego; w tym przypadku minusem jest to, że o sporze podatkowym dowie się nasz bank, czego czasami chcemy uniknąć, zwłaszcza jak staramy się lub spłacamy kredyt.

3. Weksel z poręczeniem wekslowym banku/czeku potwierdzonego przez krajowy bank wystawcy czeku – w oddziale podatnika (mojego klienta) nie wydaje się takowych dokumentów :).

4. Zastaw rejestrowy na prawach z papierów wartościowych emitowanych przez Skarb Państwa lub NBP – najpierw należałoby takowe papiery posiadać.

I zostają nam dwie ostatnie, czyli uznanie kwoty zaległości podatkowej na rachunku depozytowym organu podatkowego lub upoważnienie dla organu podatkowego, potwierdzone przez bank, do wyłącznego dysponowania środkami pieniężnymi zgromadzonymi na rachunku lokaty terminowej. Obie mają poważny minus, ponieważ łączą się z rezerwacją kwoty równej zaległości podatkowej plus odsetki. A wiadomo w czasach kryzysu, nie każdego stać na taki luksus – zwłaszcza, że odsetki dalej nam będą się naliczać. To już lepiej chyba zapłacić … a może jednak nie?

  • 20 października 2012

  • Ewa Pasieczna

  • 0


Komentarze

Brak komentarzy